Kategoria: Autorzy

Marek Krajewski

Marek Krajewski to uznany polski pisarz specjalizujący się w gatunku kryminałów. Jego twórczość skierowana jest przede wszystkim dla miłośników historii o tajemniczych zbrodniach oraz fanów powieści szpiegowskich. Zadowoli również pasjonatów historii i retro opowieści – akcja większości z jego powieści rozgrywa się bowiem w pierwszej połowie minionego stulecia.

O autorze

Marek Krajewski urodził się 4 września 1966 roku we Wrocławiu. Ukończył filologię klasyczną na Uniwersytecie Wrocławskim. Przed rozpoczęciem kariery pisarskiej z zawodu był wykładowcą akademickim na macierzystej uczelni. Pierwsza jego powieść – „Śmierć w Breslau”- ukazała się w 1999 roku, rozpoczynając tym samym cykl opowieści z Eberhardem Mockiem. Za swoją działalność literacką Krajewski został uhonorowany w 2005 roku nagrodą Paszportu „Polityki”. W 2007 roku zrezygnował z posady nauczyciela akademickiego i poświęcił się zawodowo pisarstwu.

O twórczości

W dotychczasowym dorobku autora wyróżnić można trzy cykle opowieści kryminalnych. W każdym z nich występuje inny bohater mierzący się z poszukiwaniem sprawców zbrodni. Pierwszy z cykli z wspomnianym już Eberhardem Mockiem – pracownikiem Prezydium Policji we Wrocławiu – liczy w sumie dziewięć powieści, z czego do najpopularniejszych tytułów zaliczyć można „Dżumę w Breslau”, „Mock. Pojedynek” oraz „Głowę Minotaura”. Kolejna seria powstała wspólnie z innym pisarzem, Mariuszem Czubajem. W ramach literackiej współpracy powstały dwie powieści: „Aleja samobójców” oraz „Róże cmentarne”. Głównym antagonistą jest w nich nadkomisarz Jarosław Pater, który bada zbrodnie we współczesnym nam Gdańsku. Z kolei najnowszy cykl Krajewskiego opiera się na perypetiach Edwarda Popielskiego – lwowskiego komisarza policji, który tropi nietypowych przestępców w pierwszej połowie XX w. Na listy bestsellerów trafiły takie powieści z tej serii jak „W otchłani mroku”, „Rzeki Hadesu” oraz „Liczby Charona”.

Dlaczego warto sięgnąć po kryminały Krajewskiego?

Marek Krajewski przyciąga czytelników charyzmatycznymi bohaterami, realistycznym oddaniem minionych czasów oraz niebanalnymi intrygami kryminalnymi, które pozostają nierozwiązane aż do ostatnich stron powieści. Pisarz dzięki filologicznemu wykształceniu operuje także znakomitym warsztatem językowym, gwarantując intelektualną rozrywkę oraz wartką fabułę. Wykorzystując wszechstronną wiedzę z zakresu języków klasycznych wzbogaca również pisane historie o liczne symbole i motywy czerpiące ze źródeł kultury europejskiej.

Jakub Żulczyk – książka w czasach popkultury

Wielu ludziom w swoim wieku i nieco młodszym kojarzy się głównie jako człowiek, bez którego nie byłoby jednych z najważniejszych polskich seriali ostatnich lat – „Belfra” i „Ślepnąc od świateł”. Od lat pokazując w swoich książkach młodzież zanurzoną w popkulturze, paradoksalnie dzięki scenariuszom telewizyjnym Jakub Żulczyk stał się tej popkultury częścią.

Co z tym pokoleniem?

Żulczyk urodził się 12 sierpnia 1983 roku w Szczytnie. Jest pisarzem, ale i publicystą, scenarzystą, a swoich sił próbował również prowadząc audycje radiowe i telewizyjne. W dorosłość wchodził na początku XXI wieku i jak wielu autorów urodzonych w latach 80. w kolejnych książkach portretuje bohaterów ze swojego pokolenia. Często nieco zagubionych w coraz szybciej pędzącym świecie, takich którzy – w przeciwieństwie do ludzi o dekadę starszych –  nie zdążyli się załapać na rynek pracy zaraz po przemianach gospodarczych w erze boomu przedsiębiorczości, ale i mniejszej konkurencji. Niezależnie od gatunku, świat książek Żulczyka pełen jest popkulturowych odwołań, od których to pokolenie nie może się uwolnić.

Mroczny świat w pogoni za sukcesem

Podobnie jak od dążenia za sukcesem i karierą. To dążenie u Żulczyka niejedno ma imię. Grupa nastolatków przedstawiona w książce „Radio Armageddon” widzi swoją świetlaną przyszłość w roli gwiazd rocka, Mikołaj ze „Wzgórza psów” chciał być wielkim pisarzem, ale nie ma do tego talentu. Wreszcie, główny bohater „Ślepnąc od świateł” Jacek chciał być artystą, studiował na ASP i przyjechał do Warszawy w poszukiwaniu sukcesu. W tej roli mu się nie udało, ale wtedy wprowadził w życie plan B i paradoksalnie dopiero jako diler narkotyków stał się w swojej dziedzinie postacią znaczącą. Z książek Żulczyka wyłania się dość mroczny obraz polskiego kapitalizmu, który sam autor krytykuje, pokazując postaci „wyplute” przez system i goniące za czymś, czego pewnie nigdy nie uda im się osiągnąć.

Jakub Żulczyk w swoich książkach chętnie eksperymentuje z różnymi gatunkami. Jego debiut „Zrób mi jakąś krzywdę… czyli wszystkie gry video są o miłości” to skrzyżowanie romansu z powieścią drogi, w „Instytucie” najwięcej jest horroru, „Zmorojewo” oraz „Świątynia” to dwie kolejne książki z tymi samymi bohaterami mocno osadzone w poetyce fantasy, a „Ślepnąc od świateł” to powieść na poły obyczajowa, a na poły gangsterska. Żulczyk zawsze bardzo chętnie wplata do swoich książek wątki kryminalne i postaci dziwne, wykolejone. Ta jego gatunkowa wszechstronność bardzo przydała się przy pisaniu scenariusza „Belfra”, który stworzył wraz z Moniką Powalisz. „Ślepnąc od świateł” również zostało przeniesione na mały ekran. Oba seriale zebrały znakomite recenzje i są zaliczane do najlepszych polskich produkcji ostatnich lat.